Thursday, 30 December 2010

untrust us

Nadzieja, że to piękno najdroższe i najsubtelniejsze dotrwa końca, albo i dalej. Nadzieja, że to piękno niczym łza najdelikatniejsza i najdrobniejsza na bladej, skórze delikatnej niczym skowronkowe piórko ujrzy początki rosy wiosennej na trawie zielonej. Nadzieja, że to piękno jak nieoszlifowane diamenty gdzieś wewnątrz ziemi, potem zdobiące ciała królewskie zdobić będzie życie ludzkie aż po kres. Bicie serca przypominające o ludzkiej egzystencji cudownie przemieniające się w cichą, piękną melodię, o którą zabiega każdy, ponury i szczęśliwy. Marzenia niczym pióra na wietrze wznoszące się i upadające z lekkością. Gdzieś pośród tego wszystkiego istota biedna i zapatrzona, to nie człowiek... Istota człowieczeństwa poszukująca. Bo czym jest człowieczeństwo bez miłości?

Monday, 27 December 2010

I feel better.

Znowu wszystko trzeba zaczynać od początku. Tak bardzo chciałabym regularnie Cię prowadzić, ale mam chyba za mało motywacji i samozawzięcia. Po raz któryś z kolei próbuje sobie udowodnić, że mogę, potrafię i chcę. Podobno wystarczy uwierzyć... Więc wierzę! Uda się. Będę Cię regularnie prowadzić.








Modelowała Dominika.
Cześć!